WIERSZE O CENTRUM TERAPII JĄKANIA W MIKOŁOWIE

 

Mikołowskie „ Centrum”

 

  

W Mikołowie na Śląsku w celu wysławiania

Powstało „ Centrum Terapii Jąkania”

Problem z wysławianiem o czym dobrze wiecie

Ma nas bardzo wielu na tym bożym świecie.

 

v    

 

Masz problem z wymową my to dobrze znamy

Mieliśmy podobny już się nie jąkamy

Po rocznej terapii skończą się problemy

Musisz być wytrwałym z doświadczenia wiemy.

 

v    

 

Na nowe wyzwanie gdy się zdecydujesz

Na pewno nie stracisz , a tylko zyskujesz

Porzuć starą mowę , działaj w dobrej wierze

Szybko się zdecyduj, życzymy Ci szczerze

 

v    

 

NIECHAJ  PŁYNNA MOWA CO POMYŚLI GŁOWA

KAŻDA Z OSÓB  W CENTRUM WYRAZIĆ GOTOWA

Marian Bednarczyk

 

 

Jąkała

 

Wiersz dedykowany

Tomkowi

 

Jadąc na rowerze dość wcześnie z rana

wjechałem na śliską skórkę banana,

powoli powstałem z bolącą głową,

lecz coś mi się stało złego z wymową,

bo gdy rozdziawiłem szeroko buzię

już mogłem pomarzyć o dawnym luzie.

Myślałem, że to przez struny głosowe

i wnet chciałem pytać gdzie kupić nowe,

dopiero wieczorem to zrozumiałem,

że ja, kurde blade, się zacinałem,

zostałem rzucony na pastwę losu

nie wiedząc od kogo użyczyć głosu.

 

Nazajutrz do sklepu, bez ceregieli,

wstąpiłem prosząc o proszek do bieli,

przez gardło ściśnięte miałem przeszkodę,

a przecież niedawno mogłem lać wodę,

na chacie telefon głośno zadzwonił,

poczułem się jakbym już w piętkę gonił,

podnoszę słuchawkę niemy z przestrachu

i jąkam się spięty: „Cześć bra-bra-brachu”.

 

Aż razu pewnego po kilku latach

nadeszła znienacka szczęśliwa data,

jadąc na rowerze wpadłem na drzewo,

bo przez nieuwagę skręciłem w lewo,

kiedy się ocknąłem z guzem na głowie

leżałem jak długi w przydrożnym rowie,

przechodził wójt gminy właśnie tamtędy

i gdy mnie zobaczył uciekł w te pędy,

a ja za nim krzyczę: „Czekajcie wójcie”

i jeszcze dodałem: „Na Boga stójcie”.

Nagle zdziwiony, że wszystkie sylaby

nie połączone są na „aby- aby”

skoczyłem do góry z wielką radością,

że słowa nie stały mi w gardle ością...

 

 

Olsztyn 2006-08-18

Adam Siwołowski

 

O przezwyciężenie nałogu wielkiego.

 Jąkanie to ciężka dla mnie sprawa,
Z taką mową szansa na osiągnięcie sukcesu jest lichawa,
Jedni jąkają się już od urodzenia,
Przeżywając każdy dzień trudem męczenia,

Zawsze gdy chcą coś powiedzieć czy zdziałać,
Muszą wielką chęcią pałać,
Bo mowa taka wymaga pełnego skupienia,
To jest jak nałóg, wynik uzależnienia,

Trzeba przygotować się na każde spotkanie,
Jednak najgorsze jest później to czekanie,
Gdy trzeba w końcu zakasać rękawy,
Moment gdy należy przejść do sedna sprawy,
Wtedy największe łapią mnie bloki,
Mówienie w taki sposób to jak wydawane ciągle wyroki,

Nie wiem co za moce tym rządzą,
Jednak się przekonałem, że niektórzy błądzą,
Bo jest już na to złoty środek,
Istnieje niejaki ośrodek,
Co nazwę ma bardzo budującą,
Do nowejmowy nawołującą,
Centrum Terapii Jąkania, mnie z nawyku złej mowy oduczy,
Już wiem, że mi nikt nigdy nie dokuczy,
Nie powie, jaki to jestem śmieszny jąkała,
Bo terapia, nową mowę mi darowała,

Po niej nowym człowiekiem się czuję,
I już cała rodzina się ze mną wspólnie raduje,
Mogę mówić teraz bez żadnej obawy,
Zatem przyłącz się do wspólnej zabawy,
Chodź, stań razem z nami, wyjdź z uzależnienia,
Przeklętego nawyku złego mówienia,

Po terapii będziesz czuł się wolny jak ptak,
Nie jak do ziemi wrośnięty krzak,
Teraz nadeszła nasza radosna chwila,
A to dzięki naszemu centrum, to ono wszystko umila,
Możemy w końcu wyjść i brnąć w świat,
Rosnąć na duchu, czerpać z życia niczym wodę kwiat,

Czekamy na wszelkie wasze zgłoszenia,
Posłuchajcie innych, chętnie przekażą wam swoje wrażenia,
Trzeba być tylko trochę zmobilizowanym i wytrwałym,
A już nigdy nie będziesz się czuł w świecie, mały.

                                 autor: Adam Rączkowski