Całkiem nowa mowaGliwice. - Jąkanie nie boli, ale skutecznie potrafi zniechęcić do życia - mówi gliwiczanka Gdy zadzwoniła do redakcji, myślałam, że to znana z dowcipów redakcyjna koleżanka robi sobie kawał.
Dziewczyna po drugiej stronie słuchawki bardzo wolno i bardzo wyraźnie wypowiada każdy wyraz - Nazywam się
Violetta Bilińska, chciałabym się spotkać z dziennikarzem. To mój test, czy w kontaktach z obcą osobą nie zacznę się
jąkać - mówiła.
Violetta jest wysoką, 23-letnią blondynką. Podczas rozmowy palce jej dłoni wystukują rytm. Pomaga on w nadaniu mówieniu
odpowiedniego tempa i nabieraniu oddechu.
Jąkać zaczęła się we wczesnym dzieciństwie. Uporczywe zacinanie się dało jej się we znaki w szkole podstawowej, gdy
doszły nowe przedmioty, a nauce zaczął towarzyszyć stres. Pięć lat leczyła się u logopedy, jednak przykra przypadłość nie
ustępowała. Zrezygnowana, obejrzała w telewizji reportaż o nowej metodzie leczenia jąkania, polegającej na zastąpieniu
"starej" mowy - "nową". Występowały w nim osoby, które same niegdyś cierpiały z powodu jąkania się. Występ w świetle kamer
był dla nich kolejną próbą.
Jąkanie nie boli, ale ten kto nie miał problemów z mową, nie jest w stanie zrozumieć, jak można cierpieć z tego powodu.
To stan, który przejmuje kontrolę nad całym naszym organizmem, blokuje możliwość wypowiadania swoich myśli i sprawia, że
zamykamy się w sobie.
- Przez pierwsze dwa dni terapii nie mogłam nic mówić. Korciło mnie bardzo, by coś powiedzieć, ale mogliśmy
porozumiewać się jedynie w formie pisemnej. Po dwóch dniach pozwolono nam mówić, ale tylko same litery. Dopiero potem
doszły sylaby, a w końcu całe zdania. Faktycznie, wypowiadam je wolno, ale od momentu rozpoczęcia terapii nie zająknęłam
się ani razu. Czasem widzę niecierpliwość w oczach rozmówcy, widzę, że chce, bym w końcu dokończyła to, co mam do
powiedzenia. Jednak wiem, że próba mówienia z prędkością karabinu maszynowego niewątpliwie szybko zakończyłaby się
zacięciem na którymś wyrazie. Czasem tylko korci mnie, żeby to, co chcę powiedzieć, napisać mojemu rozmówcy - mówi pani
Violetta.
Dziś uczy się w Studium Kosmetycznym. Wierzy, że ze swoimi klientkami będzie mogła wkrótce prowadzić płynną rozmowę. (jh)
|