Klinika Pani DomuCzytelniczki dzielą się swoimi doświadczeniami z
leczenia. Reportaż Medyczny
„Wiem, że wkrótce będę
mówić płynnie jak inni ludzie!” Ania jąkała się od trzeciego roku życia i straciła nadzieję, że się od tego uwolni. Ale już po dwóch tygodniach terapii zdarzył się cud! Próbowałam oczywiście się leczyć - zaczyna opowieść o
swojej walce z jąkaniem 25 - letnia Ania Mazur - nie raz i nie dwa. Jeśli
nawet pomagało, to na chwilę. A teraz - rewelacja! Ania mówi tak, jakby ktoś
puścił film w zwolnionym tempie i kontrast między tym, co mówi, a tym, jak mówi
jest dość zabawny. Ona sama zresztą doskonale o tym wie, bo uśmiecha się i
dodaje: - Moje kłótnie z ludźmi są raczej nietypowe. Dopiero wtedy jest
śmiesznie. Przeważnie, gdy jedna osoba krzyczy na drugą, ta druga stara się
krzyczeć jeszcze głośniej. Mi nie wolno krzyczeć, ani mówić szybko: żelazną
zasadą terapii jest opanowywanie emocji. Kiedy człowiek w odpowiedzi na swój
atak słyszy kilka słów wypowiadanych bardzo wolno i spokojnie, traci impet.
Bo co to za przyjemność kłócić się z kimś, kto nie podejmuje walki! A ja
właściwie mówię zwykle dokładnie to, co kiedyś bym wykrzyczała. Ta ciekawe,
że w niektórych sytuacjach znacznie bardziej liczy się ton niż treść... Ania nie pamięta, kiedy zaczęła się zacinać. Rodzice
opowiadali jej, że gdzieś się wdrapała i spadła, jak to dziecko. Okropnie się
wystraszyła. I od tego dnia przestała wypowiadać całe wyrazy. Naprawdę zaczęto jej to przeszkadzać dopiero w szkole. -Po
pierwsze: jestem ambitna i świadomość, że umiem, a nie zawsze mogę zgłosić
się do odpowiedzi, bardzo mnie stresowała. Po drugie... - Ania wykrzywia się
zabawnie - mniej więcej w wieku 14 lat dziewczynom zaczynają podobać się
chłopcy Często jest tak, że chce się kogoś poznać i bardzo się tego chce, ale
poczucie wstydu jest tak silne, że nie jest się wstanie podejść i zagadać.
Miałam wrażenie, że jąkanie przejęło nade mną całkowitą kontrolę! Największym koszmarem była ustna matura. Ania do dziś pamięta ustny egzamin z polskiego na maturze.
-Męczyłam się przed komisją ponad pół godziny. Wyszłam zupełnie wyczerpana,
ale z piątką: nigdy bym sobie nie wybaczyła, że wiem wszystko, ale boję się
mówić. Przez następne lata wciąż staczała ze sobą podobne walki: na przykład jako studentka starała się o posadę sprzedawczyni w sklepie z ubraniami. Dostała ją! Kiedy trzy miesiące temu trafiła do centrum w Mikołowie, odkryła, że leczenie polega m.in. właśnie na codziennym przełamywaniu lęku i wstydu. Na pierwszym etapie w ogóle się prawie nie mówi, ćwiczy się sylaby i oddech. Polem wymawia się słowa w sposób dla zwykłych ludzi wręcz szokujący. - Dzieeeeeeeń dooobryy - prezentuje tę nową mowę Ania. - Pamiętam, jak w ramach terapii weszłam do sklepu. Stało
za mną w kolejce 12 osób, a ja tak właśnie poprosiłam o dwie bułki. Potem się
obejrzałam: kilka nastolatek chichotało, a starsi patrzyli na mnie z
przerażeniem: co jest tej biednej dziewczynie? - wspomina. Odkryła, że ta terapia działa też kojąco na duszę. Największym wyzwaniem były jednak wywiady. - Na każdym
etapie trzeba przeprowadzić dwa wywiady np. ze znanymi ludźmi, albo
przedstawicielami niezwykłych zawodów-wyjaśnia Ania. – Ja rozmawiałam z
szewcem i artystami „Śląska”. Oczywiście powiedziałam im, że to terapia. Byli życzliwi.
I cierpliwi: wtedy mówiłam jeszcze wolniej niż dziś. Na każdym kolejnym
etapie terapii trochę się przyspiesza. Ania właśnie przeszła na czwarty.
Polubiła tę niespieszną mowę. I chyba zostanie przy niej nawet wtedy, gdy
będzie już w stanie strzelać słowami jak z karabinu maszynowego. - Nigdy wcześniej żaden z logopedów, którzy mnie próbowali
leczyć, nie kładł takiego nacisku na spokój, nie uczył jak go osiągnąć. A tu
odkryłam, że ten sposób mówienia wycisza duszę.. Ewa Gronowska CO TO JEST JĄKANIE I CO Z TYM ZROBIĆ
Jąkanie to silny nawyk, który pojawia się zwykle między 3
a 8 rokiem życia. Przyczyn może być wiele: stres, dziedziczne predyspozycje,
późny rozwój mowy i inne, dotąd nieznane. Centrum Terapii Jąkania w Mikołowie (tel. 032/738 35 15) leczy sprawdzoną metodą prof. Lilii Arutyunian, która polega na stworzeniu nowej mowy: pacjent (w terapii uczestniczy też osoba towarzysząca), podobnie jak dziecko, od początku uczy się mówić. Pierwszy etap trwa 2 tygodnie i już wtedy pacjent przestaje się zacinać. Pełny cykl terapeutyczny trwa około roku i składa się z 7 etapów. Potem pacjent przyjeżdża do ośrodka na 1-2 dni. Po 7 etapie mówi normalnie. Nawet jeżeli w jakimś momencie wada wróci, pacjent wie, jak sobie z tym radzić: zwalnia tempo mówienia. Nie chodzi o to, aby się nie zaciąć, lecz by na trwałe pokonać lęk przed mówieniem. W Polsce stosuje się też inne metody leczenia: np. muzykoterapię, hipnozę, psychoterapię. Żadna nie gwarantuje wyleczenia raz na zawsze. Opinia terapeuty
Jąkanie
to psychiczna tortura
Henryk Czich z Centrum Terapii JąkaniaNie ma dwóch takich samych przypadków jąkania, ale wszyscy cierpią w taki sam sposób i całą energię skupiają na tym, aby to ukryć. Żyją w ciągłym strachu. Każda wypowiedź, każdy kontakt z obcym człowiekiem to tortura. Jąkanie często nie jest jedynym problemem, ale o innych np. ze zdrowiem czy nauką nikt nie wiedział, bo pacjent w ogóle prawie nie mówił. Był to dla niego zbyt wielki wysiłek nie tylko psychiczny, ale i fizyczny. Krztusił się i dusił, próbując wydobyć z siebie głos. W szkole taka osoba często nie ma żadnych szans. Nauczyciel nie wie, że jąkanie działa falowo i sytuacyjnie: na przerwie uczeń gada jak najęty, a wyrywany do odpowiedzi nie mówi nic. Uważa więc go za symulanta, zamiast zapytać po lekcjach albo sprawdzić jego wiedzę na piśmie. |