Powrót do strony głównej - nowamowa.com

Istota problemu jąkania (dla laików)

          Nie próbujcie odnosić tego co jest tu napisane do wszystkich osób jąkających

 się, ponieważ nie ma dwóch identycznych przypadków jąkania, są one jedynie do

 siebie podobne.                                                                                                      

                Dzisiaj mogę powiedzieć, że patrzę na to z perspektywy człowieka,

 któremu udało się wygrać z jąkaniem, ale wszystko co można tutaj przeczytać jest

 oparte na bazie moich własnych doświadczeń z tą „chorobą niewypowiedzianych

 myśli”.                      

             Ludzie spostrzegają jąkanie jako dość „zabawną” dolegliwość, jednakże

 prawdziwe jąkanie to nie te widoczne na zewnątrz zacięcia. Prawdziwe jąkanie

 zaczyna się z chwilą uświadomienia sobie swojej inności. Cały dramat rozgrywa się

 w niewidocznym dla nikogo wnętrzu.                           

               

              Jąkanie, to przede wszystkim niemożność wyrażania swoich myśli. Człowiek

 staje się zależny od wszystkich w około. Nie potrafi samodzielnie funkcjonować.

 Staje się to, pewnego rodzaju zamkniętym kołem: człowiek ma problem a poprzez

 niemożność wyrażenia siebie, problem cały czas kumuluje się i narasta. Stopniowo

 człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę z faktu stawania się „roślinką”. Najgorsze

 w tym wszystkim jest to, że ludzie z najbliższego otoczenia nie są w stanie zrozumieć

 tego problemu. Nie mają pojęcia jaka wojna z samym sobą rozgrywa się w psychice

 człowieka jąkającego się i z jakimi myślami musi się zmagać taka osoba każdego

 dnia. Człowiek budzi się rano i tak na prawdę wcale nie chce mu się wstać.

 Obmyśla cały nadchodzący dzień: kto zechce go dzisiaj o coś zapytać, co trzeba

 będzie załatwić itd. Potem, cały dzień, trwa w nieustannym napięciu. Tak jak dzikie

 zwierze, ciągle oczekuje zagrożenia. Boi się ludzi i nienawidzi ich za to, chociaż

 czasami nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Pomimo, że zna słowo „spokój”, nie

 rozumie jego znaczenia. Ciągłe napięcie niektórych partii mięśni nie pozwala mu

 odpocząć.  Człowiek zaczyna mieć dość życia, w którym nie może brać aktywnego

 udziału. Osoby jąkające się to ludzie z reguły bardzo wrażliwi co sprawia, że w

 niektórych przypadkach mogą pojawiać się nawet poważne myśli samobójcze.

                   

 

              Nawet najprostsze codzienne czynności, takie jak rozmowa przez telefon

 czy robienie zakupów stają się rzeczami sprawiającymi niemożliwe do przeskoczenia

 trudności. Ja osobiście na początku, za wszelką cenę unikałem sytuacji, w których

 musiałem skontaktować się z kimś telefonicznie.  W kulminacyjnym punkcie tego

 koszmaru nie byłem w stanie nawet odbierać telefonów. Kiedy zostawałem sam w

 domu byłem skłonny maksymalnie głośno puszczać muzykę tylko po to, żeby nie

 słyszeć dźwięku telefonu. Obecnie wydaje mi się to głupie, natomiast wtedy był to

 sposób usprawiedliwienia samego siebie.

             Jąkanie pogłębiało się i w pewnym momencie przestałem nawet nosić

 zegarek, żeby czasem nikt na ulicy nie zapytał mnie o godzinę.

 Jedynym sposobem robienia zakupów były wizyty w supermarkecie, gdzie nie

 trzeba było mówić, wystarczyło wziąć wózek i wkładać do niego to co było

 potrzebne.

              W miejscach takich jak np. szkoła, jąkający się wychodzi na, nie boje się tu

 użyć słowa, niedorozwiniętego umysłowo, kiedy np. nauczyciel pyta o najprostszą

 rzecz jak np. : „ile rogów ma kwadrat ?” a człowiek stoi na środku klasy i nie

 potrafi odpowiedzieć. Cała wiedza i inteligencja chowa się za zasłoną jąkania. 

           Wielokrotnie zdarza się, że osoba, która się jąka, ma słabe oceny w szkole.

 W  większości przypadków nie jest to jednak spowodowane brakiem wiedzy lecz

 tym, że dana osoba woli krótko powiedzieć „nie wiem” niż męczyć się z odpowiedzią

 na  konkretne pytanie.  Podobnie wygląda to w wielu innych sytuacjach, w których

 ta  „choroba niewypowiedzianych myśli” uniemożliwia wypowiedzenie własnego

 zdania  przez co trzeba się podporządkowywać innym osobom. Lepiej przytaknąć,

 nawet  jeśli ewidentnie się z kimś nie zgadzamy, niż uzasadniać swoje zdanie.   

          

         Jednym z mechanizmów obronnych osoby jąkającej się jest tzw. ”slalom”.

 Człowiek taki specjalizuje się w dobieraniu synonimów. Jeżeli tylko poczuje, że

 dane słowo nie przejdzie mu przez gardło natychmiast zastępuje je innym. Jednak

 to, które zostało w takiej sytuacji wypowiedziane nie jest dokładnie tym co dana

 osoba miała na myśli , co znowu powoduje niezadowolenie z samego siebie. Poprzez

 niesamowicie wyćwiczoną zdolność ukrywania tego problemu,  zdarza się, że nawet

 grono ludzi znajomych, z którymi się często przebywa nie jest w stanie zauważyć

 problemu. Człowiek zakłada maskę przez co jest spostrzegany jako szczęśliwy i

 zadowolony z życia. Ludziom obserwującym go, nawet przez myśl nie przechodzi, że

 tak naprawdę pod kopułą tego wszystkiego znajduje się strzęp nerwów, wrak

 człowieka. Z drugiej strony nawet gdyby bardzo chciał, to niesamowicie ciężko

 zwrócić się do kogoś z tym problemem, ponieważ i tak nie będzie można wyrazić

 tego co się czuje, co w konsekwencji prowadzi do wzrostu frustracji.

                      Człowiek jest więziony przez kraty, które  widoczne są tylko dla niego.

 Zamyka się w sobie. Gromadzi wszystko w środku. Każdy ma jednak jakieś swoje

 granice wytrzymałości. W pewnych momentach coś w środku pęka czego objawem

 mogą być np. z pozoru nieuzasadnione wybuchy agresji. 

           

          Mam nadzieje, że chociaż w minimalnym stopniu udało mi się przybliżyć Wam

 problem jąkania i im bardziej zagłębiacie się w ten tekst, tym bardziej zmienia się

 Wasze spojrzenie na ludzi zmagających się z tą „chorobą niewypowiedzianych

 myśli”.

 

                  

            Mateusz Smogór