Dziennik Zachodni Tychy
Byliśmy już w Wojskowej Komendzie Uzupełnień zapytać o możliwość uzyskania kategorii D - opowiada Tomasz Strzelecki. - Kapitan, z którym rozmawialiśmy, potraktował nas jak symulantów. Zadawał podchwytliwe pytania, patrzył prosto w oczy...
- Najśmieszniejsze są jednak sytuacje na ulicy, gdy kogoś za gad ujemy. Starsze babcie zamieniają się wtedy w sprinterów, a panowie nawet nas nie słuchając, odpowiadają od razu: „Nie mam pieniędzy" śmieje się Grzegorz Orszulik.
Obaj mówią śpiewnie, nie zwykle powoli, przeciągając słowa. To element terapii, którą od kilku tygodni przechodzą. Tomasz i Grzegorz są podopiecznymi Centrum Terapii Jąkania w Mikołowie.
- Ludzie reagują na nasze po wolne mówienie przeróżnie -mówią. - Większość omija nas bokiem. Niemal wszyscy są przekonani, że stroimy sobie żarty. Inni mają nas pijaków lub narkomanów.
Mimo to nie zrażają się. Jak tłumaczą, ich wizyty w rożnych miejscach mają na celu przełamywanie wstydu, strachu i wszelkich barier. Byli w WKU i na policji, u rzecznika Urzędu Miasta, wchodzą do sklepów i zakładów.
- Jednym z motorów jąkania jest chęć jego ukrycia, a tymczasem im bardziej chce się je ukryć, tym bardziej człowiek się jąka. To takie błędne koło. Dlatego idziemy na maksa, żadnych kompromisów. Jedziemy razem do jakiegoś miasta i ruszamy w bój. W końcu robimy to dla siebie - tłumaczy Grzegorz.
Obaj młodzi ludzie mają po 25 lat. Tomasz jest po politechnice, Grzegorz przerwał studia. O ile pierwszy z nich został uznany za niezdolnego do służby wojskowej, drugi od służył pól roku w polskich od działach ONZ w Syrii.
- To był świetny trening -stwierdza. - Trochę kłopotów w związku moim jąkaniem miałem, ale w końcu wojsko to instytucja, gdzie trzeba słuchać, a nie gadać - uśmiecha się.
Teraz dzięki terapii nabrał pewności siebie.
- Kiedyś, zanim się odezwałem, najpierw się długo się zastanawiałem, czy w ogóle otworzyć usta. Przez to rosło moje zdenerwowanie i tym bardziej się jąkałem - wspomina.
- Teraz mówię wolnym tempem, ale czuję luz.
- To powolne mówienie ma jednak w sobie ogromną moc dodaje Tomasz. - Ludzie muszą nas uważnie słuchać. Nie może my też nikomu ubliżać, bo przy tym wolnym tempie każde obraźliwe słowo trafia z podwójną silą.
Z wychodzeniem z jąkania jest jak z nauką chodzenia. Obaj mamy po 25 lat, a dopiero racz kujemy stwierdza Grzegorz.
Rozwijając tę metafory można stwierdzić, że jeżeli nadal będą przykładać się do terapii jak dotychczas, wkrótce zaczną sta wiać pierwsze kroki.
Jąkanie :
Terapia jąkania :
Leczenie jąkania :
Jąkanie śląsk :
Neta.pl