Powrót do strony głównej - nowamowa.com

 

Ta strona poświęcona jest kursantom nowej mowy,

można na niej publikować swoje listy wysyłając 

maile na adres centrum@nowamowa.com

z tematem "do strony"

 

 


 


LISTY !  LETTER ! BRIEF !


(Sierpień 2009)

Witam mam na imię Sergiusz mam 21 lat i mieszkam w Częstochowie.

Może zacznę od początku jąkanie towarzyszyło mi odkąd tylko mogę sięgnąć pamięcią (towarzyszyło w czasie przeszłym) to już napaja optymizmem.

W szkole , sklepie , w domu podczas rozmowy przez telefon , nie było miejsca w którym mogło by go nie być.

 Fakt czasem było to trochę mniej nasilone czasami trochę bardziej , ale we mnie było cały czas.

Najgorsze w tym wszystkim było , że jestem okropnym gadułą , a jąknie niestety wtrącało sie w moje rozmowy ,

przemówienia na różnych imprezach i było mi z tym okropnie wstyd.

Podczas nauki w szkole podstawowej chodziłem na zajęcia do logopedy , niestety one nie pomogły ,

w kółko powtarzanie tych samych ćwiczeń które z biegiem czasu nie miały żadnego znaczenia.

Aż trafiłem na Centrum terapii jąkania w Mikołowie. Do końca nie byłem przekonany czy będę potrafił się przełamać ,

poświęcić. Ale postanowiłem , że chce raz na zawsze skończyć z jąkaniem. I tak właśnie się stało , terapie zacząłem w styczniu 2009 ,

i od tego momentu jestem zupełnie innym człowiekiem. Terapia nie tylko ma na calu zniwelowanie jąkania które jest słyszane przez odbiorcę

ale także nadanie spokoju i luzu  żeby rozmowa była dla nas czymś przyjemnym , a nie udręką bo wiem że się zająknę ,

 że nie dam rady powiedzieć całego zdania. Poświęciłem kilka miesięcy na ćwiczenia w centrum i w domu ,

poznałem mnóstwo ciekawych osób i co najważniejsze w czerwcu tego roku zakończyłem terapie.

Mogę śmiało powiedzieć , że ta terapia jest jedynym i tak mocnym lekarstwem na pozbycie sie jąkania.

I polecam ją każdemu kto ma problem z jąkaniem. Jeżeli masz jakieś pytanie napisz :

odpiszę i odpowiem na każde pytanie w miare moich możliwości. Pozdrawiam Sergiusz

 

(Październik 2007)

Cześc!!!
Mam na imię Karolina i jestem z Rudy Śląskiej. Jąkanie towarzyszyło mi od dzieciństwa.

Z początku za bardzo mi to nie przeszkadzało. Ale im byłam starsza to jąkanie zaczęło się nasilać.

Najbardziej się nasiliło chyba na początku gimnazjum.

Niestety miałam takiego pecha, że pani, która uczyła mnie polskiego bardzo naciskała na odpowiedzi ustne.

Przez te trzy lata przedmiot j. polskiego był dla mnie koszmarem.

Na te lekcje chodziłam z wielką niechęcią (chociaż bardzo lubie j. polski)
Potem zaczeło się liceum... Nowi ludzie, nowe otoczenie... Z początku byłam w tym wszystkim zagubiona.

Bałam się tego jak mnie przyjmą-z moją wadą... Bardzo starałam się ukryć to moje jąkanie, choć nie zawsze się to udawało...

Jąkanie było jedyną przyczyną nie za dobrych ocen - z odpowiedzi ustnych...

Kiedy byłam wyczytana do odpowiedzi od razu mówiłam, że jestem nie przygotowana...
Od 4 lat chodze na spotkania Oazy młodzieżowej przy naszej parafii. Zazwyczaj to siedziałam cicho,

w ogóle się nie odzywając. bałam sie powiedzieć jakiekolwiek słowo, obawiając, że wyjdzie najaw moja wada.

A ile stresu i nerwów kosztowało mnie, kiedy przychodziła nowa osoba i było trzeba sie przedstawić. COŚ STRASZNEGO!!!!

Od dziecka marzyło mi się nauczyć grać na gitarze i prowadzić śpiewy na Mszach, w grupie oazowe czy scholi.

Wcześniej nie było nawet o tym mowy. Fakt nauczyłam sie grać na gitarze, ale na tym sie skończyło.
Od dziecka razem z rodzicami i dziadkami chodziłam do różnych logopedów.

Robiłam różne ćwiczenia, ale to nic pomagało, chyba, że na jakiś czas. Po czym jąkanie powracało z większym nasileniem.
Jak widać jakanie bardzo mi przeszkadzało w życiu, mozna by tu wymieniac jeszcze inne przykłady, których jest naprawde mnóstwo!!!

Zwykłe pójście do sklepu po mleko było wielkim stresem, czy pójście do lekarza.
Kiedy skończyłam 18 lat powiedziałam sobie- "dość z jąkaniem, coś trzeba z tym" O Centrum Terapii Jąknaia dowiedziałam się przez internet.

Poprosiłam mamę, żeby tam zadzwoniła, bo ja nie miałam odwagi. Pierwszą konsultację miałam w lipcu.

Jak wczoraj pamiętam pierwsze wrażenie kiedy przyjechałam do CENTRUM. Od razu poczułam spokój wypływający stamtąd.

Bardzo fajnie sie poczułam. Potem przysłuchiwałam się osoba, które były właśnie na terapii. Bardzo przeraziło mnie to wolne tempo.

No i pierwsze spotkanie z terapeutą... Od razu spodobała mi się ta cała sprawa z terapią:):)

Terapie rozpoczęłam 14 wrzesnia 2007r. Obecnie jestem na 5 etapie.

Chociaż nie było za łatwo, bo to trzeba naprawde chcieć i się starać. Od razu przecież Krakowa nie zbudowano, tylko stopniowo.

Tak też jest z terapia, wszystko powoli i stopniowo. Efekty terapii juz widac po kilku pierwszych dniach.

Człowiek staje się bardziej spokojniejszy, pewniejszy siebie... Życie zaczyna nabierać kolorów i staje się piękniejsze.
Terapia bardzo dużo mi dała, pozwoliła mi zrealizowac niektóre moje marzenia.

Na pierwszym miejscu to fakt, że zdałam maturę, jeszcze dwa lata temu w ogóle nie chciałam przystąpić do tego egzaminu,

po drugie wystapiłam w programie Ewy Drzyzgi "Rozmowy w toku" właśnie na temat matur, od roku jestem główna muzyczną młodzieży naszej parafii,

prowadze śpiewy na różnego rodzaju rekolekcji, Mszach młodzieżowych itp.,

jestem bardziej otwarta na ludzi, łatwiej i szybciej nawiązuję nowe kontakty... Można by tu wiele wymieniać...
W tym miejscu chciałam podziękować ludziom, którym zawdzięczam to wszystko,

przedewszystkim terapeutą, którzy nie jako dali mi nowe życie-lepsze życie!!!! JESTEŚCIE WIELCY!!!!

Rodzinie, która nieustannie mnie wspierała w tym wszystkim, przyjaciołom, którzy niegdy we mnie nie zwątpili, ale wierzyli, że sobie z tym poradzę,

oraz tym wszystkim, którzy nie zostali tutaj wymienieni...WIELKIE DZIĘKI!!!
Jak ktos się jeszcze zastanawia nad podjęciem sie tej terapii, niech nie zwleka tylko sie zapisuje

i walczy z tym SMOKIEM, zwanym JĄKANIEM!!! Z tym da się wygrać!!!
Jakby chciał ktoś pogadać o terapii czy problemie jąkania zostawiam swoje namiary:


 

(Luty 2007)

Nazywam się Krzysztof Serafiński , mieszkam w Łomży w woj.podlaskim. Piszę ten list po prawie 8 miesiącach terapii .

Dedykują go wszystkim którzy jąkają się a szczególnie tym którzy wiedzą o terapii ,

wiedzą jak przebiega a wahają się podjąć wyzwanie albo się wstydzą  przebiegu terapii .

Piszę ten list dopiero teraz  i mogę z pełną świadomością powiedzieć co daje terapia i jak zmienia całe życie w mgnieniu oka .

      Jąkałem się 22 lata .Terapię zacząłem w roku  skończenia 30 lat życia.

Dużo już się tu napisało jak człowiek się czuje jąkając się i nawet ci co mówią że można z tym żyć oszukują samych siebie .

Można się przyzwyczaić ale nie można z tym żyć wiedząc że można się tego pozbyć.

Pamiętam w jakim byłem szoku jak będąc na konsultacji przyjechał jeden pacjent i przywitał się na 3 etapie.

Jego wolna mowa była dla mnie nierealna w „normalnym” świecie w którym żyłem , pracowałem …

To co jednak zadecydowało że rozpocząłem terapię to były tracone kolejne szanse zarówno zawodowe

jak i osobiste właśnie przez jąkanie .

Minęło już osiem miesięcy i te 22 lata widzę jak przez mgłę , teraz zaczęło się dosłownie nowe życie .

Zauważyłem nagle że ludzie chcą ze mną rozmawiać , gdzie nie pójdę prędzej czy później zaczynam rozmawiać

z obcymi osobami , nie jednokrotnie spóźniając się przez to w umówione miejsca .

     W obecnym świecie mowa to najskuteczniejszy instrument w załatwianiu najróżniejszych spraw .

Obecnie mogę wszędzie pójść i niezależnie od spotkanej osoby normalnie i spokojnie porozmawiać .

Terapia daje niespotykane opanowanie i spokój .Nawet jak się zdenerwuje lub czegoś obawiam,

nie odbija się to na mowie – to jest fantastyczne !

Zdaję teraz sobie sprawę jak jąkanie wpłynęło na moje życie, na wybór nawet zawodu wykonywanego .

Pracuję obecnie jako kierowca .Miałem nadzieję że w tym zawodzie dużo się nie mówi .

A tu niespodzianka , prawie codziennie spotykam nowe osoby , często muszę zasięgać informacji jak dojechać do celu .

Przed terapią jak miałem zadzwonić pod podany numer to już dzień wcześniej to przeżywałem .

A teraz nawet jak znam drogę , to dzwonię by nacieszyć się z mojej nowej mowy .

Nowa mowa otwiera drzwi do nowego życia .Człowiek jest świadomy że na wszystko

ma wpływ że mowa nie przeszkodzi w niczym .

Od czerwca zdobyłem masę kontaktów , poznałem wielu ludzi którym mogłem powiedzieć

czym się zajmuję jaką mam pasję i do czego dążę .

Mają wielką pasją jest fotografia .Specjalizuję się w fotografii ludzi więc mowa jest tu niezbędna .

Jest niezbędna by wynegocjować z potencjalnym klientem warunki wykonania zdjęć .

Podczas sesji większość osób pozujących pierwszy raz przed obiektywem jest bardzo spięta ,

moja spokojna mowa potrafi rozluźnić osobę i wytworzyć przyjazny nastrój .

 

Jestem bardzo wdzięczny że w ośrodku w Mikołowie spotkałem tak wspaniałe osoby które pokazały mi że mogę mówić normalnie.

Nie ma co się zastanawiać czy zacząć terapię .Ja już wiem że można mówić normalnie i pozbyć się jąkania .

Musicie zrobić chociaż raz w życiu coś dla siebie , przyjechać i zacząć terapię .Jeżeli nie wierzycie w efekty przedzwońcie do mnie …

 

Krzysiek Serafiński

 


 

(Wrzesień 2006)

Od roku jestem księdzem. Pracuję w chorzowskiej parafii św. Wawrzyńca. Jąkanie towarzyszyło mi od dzieciństwa.
Gdy wstąpiłem do Wyższego Śląskiego Seminarium miałem już za sobą różne doświadczenia.
Jako osoba jąkająca się byłem w rodzinnej parafii lektorem, animatorem ministrantów i aktorem w parafialnym teatrze „Alienata”.
Były takie dni, czasem tygodnie, a nawet miesiące kiedy myślałem, że już przestałem się jąkać.
Niestety, wtedy jąkanie powracało ze zdwojoną siłą.
Przez całe sześć lat pracowałem nad mową, chodziłem do księży logopedów, którzy bardzo mi pomogli.
Wychodziło to tak dobrze, że większość parafian nie widziało u mnie tego problemu i dziwili się, że podjąłem się leczenia.
Jednak trudno zobaczyć to co człowiek jąkający się czuje w środku: wstyd, upokorzenie, złość na siebie i niepokój.
Pierwszy etap wolnej mowy rozpoczął się dwutygodniowym pobytem w Mikołowie.
Był to mój urlop w czasie wakacji. Muszę przyznać, że przeżyłem tam wspaniałe chwile i z wielką nadzieją patrzę w przyszłość.
Na terapię zdecydowałem się ze względu na posługę, którą pełnię w Kościele.
Jąkanie niestety często nie pozwalało wyrazić tego, co człowiek w sercu czuje.
Postanowiłem z tym walczyć, by nie zagłuszało to głosu Boga, który pragnie przez mnie przemawiać w czasie kazania,
czy katechezy. Terapia przerosła moje oczekiwania, bo okazało się że obejmuje ona człowieka całościowo jako osobę,
wraz z jej godnością i powołaniem.    Wcześniej byłem człowiekiem mało rozmownym.
Dłuższa rozmowa po prostu mnie męczyła. Najtrudniejsza była nieświadoma chęć ukrycia jąkania i niepokój który temu towarzyszył.
Wolną mową na I etapie pokazuję wszystkim, że się leczę. Niektórzy myśleli, że to wylew. Inni myśleli, że miałem jakiś wypadek.
Po wyjaśnieniu, że mówię wolno bo leczę jąkanie wszyscy się za mnie modlą i są bardzo życzliwi.
Myślę, że najważniejsza jest decyzja podjęcia się tej terapii. Efekty są widoczne już od pierwszych chwil.
Człowiek rodzi się na nowo i otwiera na ludzi.


(Wrzesień 2006)

Witam!
Mam na imię Łukasz i mieszkam w Dobrodzieniu. Jest to między Opolem a Częstochową.

O terapii dowiedziałem się w sumie przypadkiem. Po prostu tata przeczytał w gazecie, że jest takie

Centrum w miarę blisko i pojechaliśmy na konsultacje.

Na konsultacji byłem w listopadzie, a na terapie zdecydowałem się chyba dopiero w kwietniu.

Nie byłem pewny czy podołam temu wszystkiemu! Czy wytrzymam z wolna mową, czy przełamie barierę wstydu i strachu!

5. lipca zacząłem terapie. Jak jechałem do Mikołowa to myślałem, że wyskoczę z auta i pobiegnę do domu.

Ale już było za późno. I bardzo dobrze!!!!!! Teraz jestem już na 4-tym etapie i jest MEGA!!!!!

Juz tyle czasu nie muszę się bać, że się zająknę!

Nie musze używać slalomu, męczyć się, unikać kolejek, urzędów i wielu wielu innych!

Teraz mówię co chce i kiedy chce! Bez zastanawiania się czy mi te słowo wyjdzie z ust,

czy będe jedną sylabe wypowiadał kilka sekund!

Terapia jest tak cudowna, że od pierwszego dnia rozstajesz się z jąkaniem!

W kilka godzin po przyjeździe przestajesz się jąkać i zaczynasz naukę nowej mowy.

Jąkaniu stanowczo trzeba powiedzieć "NIE"!!!!

Jeśli to się zrobi i będzie się robić to co mówią super terapeuci to sukces gwarantowany!

Trzeba dużo wiary, pracy, wkładu od siebie!!!! Naprawdę bardzo dużo trzeba dać od siebie ale zapewniam was ze opłaca się!!!

Etap na którym jestem jest cudowny!!! Jest to takie przejście z mowy wolnej do płynnej.

jest to wspaniale uczucie kiedy mówi się w miare płynnie i co najważniejsze bez zająknięcia!!!!

Wychwalam tak juz 3 etap ale musze powiedzieć tez cos na temat tej wolnej mowy!

A wiec... ogólnie jest super!!!

Teraz to nie babka w sklepie się z nas śmieje ale my z niej bo ona nie wie co ma zrobić z oczyma!

Wzrok lata jej po polkach jakby pierwszy raz tam była!

Wolna mowa daje nam dużo satysfakcji! w końcu mówimy bez jąkania!:)

Jeśli ktoś zastanawia się czy chce uczestniczyć w terapii a może

ma jakieś wątpliwości to ja naprawdę proponuje jednak uczestnictwo!!!!

Terapia dodaje takiej pewności siebie ze żaden stres tego nie zepsuje!!!!!

 


(Lipiec 2006)

Mam na imię Szymon i jąkałem się 16lat. Jąkałem-bo już od 1,5 miesiąca się nie jąkam.

Nad podjęciem terapii zastanawiałem się ponad rok.

Pojawiały się obawy, czy będzie skuteczna, czy akurat mój przypadek jąkania jest do wyleczenia,

czy warto dać tyle pieniędzy no i przede wszystkim czy poradzę sobie z wolna mową !

Tego najbardziej się bałem, jak zareaguje rodzina, znajomi a także obcy ludzie, z którymi kontakt w trakcie terapii jest konieczny!

Teraz jestem już na drugim etapie i żałuję jedynie tego, że nie zdecydowałem się na tą terapię wcześniej.

Że tyle lat dosłownie wegetowałem z moją mową, bałem się każdej sytuacji miedzy ludźmi,

bałem się odezwać, cokolwiek powiedzieć, wielokrotnie był problem nawet z przedstawieniem się, a teraz???

Nie ma rzeczy której bym nie powiedział!

Podczas 2-tygodniowego pobytu w Ośrodku człowiek przełamuje wszelkie bariery wstydu

i lęku przed mówieniem i wierzcie mi…to naprawdę pomaga.

Moje życie odwróciło się o 180 stopni. Nie mam już lęku przed mówieniem, przed pójściem do sklepu,

do jakiegoś urzędu czy z wykonywaniem telefonów( które przed terapią były nie do przejścia).

Wolna mowa nie jest wcale straszna, jak wydawało mi się przed terapią, jest bardzo rozluźniająca, uspokajająca i zarazem śmieszna:)

Możecie mi wierzyć w 100%.

Każdej osobie, która  zastanawia się nad uczestnictwem w terapii,

 bardzo ją polecam, krótko mówiąc.. jest REWELACYJNA!!!

W ciągu tych 16 lat odwiedziłem ponad 10 specjalistów, efekty były znikome i krótkotrwałe!

Tak wiec sami widzicie…

W razie pytań piszcie, chętnie pomogę!!!


(Lipiec 2006)

Mam na imię Karol. Jestem ze Świdnika koło Lublina. Jadąc do Mikołowa nie za bardzo wierzyłem

że coś się uda zrobić z jąkaniem. Dopiero w czwartym dniu
terapii zacząłem się stopniowo przekonywać i mocno wierzyć, że może się uda.

Nie można się załamywać. Trzeba walczyć i nie można się poddawać przeciw temu
potworowi.Pomocne ku temu juz po powrocie z pierwszego etapu są wykonywane

ćwiczenia (napinania,koncentracje,glos) i pytania. Różnei ludzie reagują,ale to
ich sprawa. Dziwią się,bo mają prawo.To jest niespotykane na co dzień. Wreszcie mogłem wszędzie się odezwać,

powiedzieć co myślę. Zawsze tłumiłem to w sobie i
pogrążałem się w dołku.Teraz jestem dumny,że to ja mogę spojrzeć w oczy i :"zabijać każdego wzrokiem".

Raz miałem taką sytuację, żę pan raz uciekł, bo się
przeraził mojej wolnej mowy. Byłem też w miejscach co zawsze miałem największy stres.

Trochę z początku się bałem, ale gdy przyłożyłem ręke było już ok.Raz
byłem na deptaku w Lublinie i robiłem koncentrację.Pewien przechodzień się
przeraził, że coś mi się stało. Chciał wzywać nawet karetkę.Ja się przebudziłem i powiedziałem,

że robiłem koncentrację i że nic mi nie jest.Byłem też na
imienianch u babci mojej narzeczonej. Była tam cała jej rodzina.

Wreszcie mogłem spokojnie spojrzeć w oczy i wręcz czekałem jak ktoś zada mi pytanie. Miałem
tak jakby wystąpienie przed każdym z rodziny. Bez problemu mogłem się odezwać, porozmawiać z każdym .

Mówienie z ręką jest fenomenalne i powtarzanie sobie:" Czuję rękę, czuje  spokój". Hasło:

"Moge mówić z kim chce i kiedy chce i nowa mowa nie stanowi dla mnie problemu" jest siłą, która będzie dodawać mi
sił dalszej walce i kontynuacji tego co zaczęte.

 


(Czerwiec 2006)

Terapia w Mikołowie dała mi dużo swobody, pewności siebie!

Jeszcze nigdy nie byłem tak wyluzowany i spokojny!

Dwa tygodnie wspaniałej zabawy połączonej z terapią i nauka nowej mowy!

Terapeuci to prawdziwi fachowcy! Wszystkim osobą jąkającym się gorąco polecam przejście takiej terapii!

Naprawdę pomaga! Po 2 tygodniach człowiek normalnie zaczyna prosperować

w życiu codziennym i wśród społeczeństwa!

A wolne tempo jest wręcz zabawne, a nie straszne! Nie ma się czego bać!
Pozdrawiam Łukasz Zahajkieiwcz


(Marzec 2006)
Witam.
Nazywam sie Tomek, mieszkam w Rudzie Śląskiej.
List ten adresuję przede wszystkim do ludzi, którzy chcą poddac się terapii,ale się boją.

Każdy, kto boryka się jąkaniem wie doskonale co znaczy do słowo. Ja jestem na czwartym etapie mowy.

Choć mówię jeszcze wolno to nie mam już problemów z mówieniem.

Przez ponad 20 lat żyłem a raczej wegetowałem, nie umiejąc sobie poradzić w najdrobniejszymi sprawami.

Terapia zmienia całe zycie człowieka. Nagle świat który był dla mnie "zamknięty" przez tyle lat ,

staje przede mną otworem.
Jedyne ,czego mogę żałować, to ,że nie poddałem się terapii wcześniej.
Wielu z Was boi się wolnej mowy. Ja tez bardzo się bałem.

Pewnie nikomu jąkającemu się nie trzeba tłumaczyć jak trudno jest komunikować sie z ludźmi.

Na wolnej mowie nie ma tego problemu, tego napięcia, stresu który towarzyszy

jąkającemu się podczas rozmowy, czy nie rzadko podczas "próby" nawiązania rozmowy...
Różnica między jąkaniem się a pierwszym etapem mowy (najwolniejszym tempem)

jest zdecydowanie większa niz miedzy pierwszym a siódmym etapem (mowa jest już całkiem płynna).
Brak stresu,napięcia,strachu,ogromnego niepokoju,przyjemność z mówienia-to jest właśnie "WOLNA MOWA"

której się boicie i której sam sie bałem:)

 


(Marzec 2005)

Spraw wygląda tak - jestem na pierwszym etapie i dopiero co wróciłem ale juz cos mogę powiedzieć!
To co najlepsze w tej terapii to to że ona cała jest logiczna

- taka logiczna układanka którą można zrozumieć i zobaczyć że to ma sens.

Dla mnie to podstawa zrozumieć co ze mną robią.
Teraz wiem że jąkania się nigdy nie pozbędę - ale mogę nauczyć się mówić na nowo

i właśnie na tym ta terapia miedzy innym polega. Jest jedyną skuteczna
metodom leczenia jąkania z którą się spotkałem a leczyłem się od 13 do 24 lat i nić..
teraz wiem że jak nie "dam ciała" i będę się pilnował to za rok będę mówił nie tylko nie jąkając się

ale lepiej od przeciętnego człowieka!
Tak samo moja partnerka uważa że leczenie tą metodą jest bardzo dobre!

Oboje lubimy jak się wszystko trzyma kupy i nie jest oparte na nie sprawdzonych
lub przestarzałych badaniach i jeszcze raz wspomnę piękna logiczna całość metoda którą pacjent rozumie.
Pani Profesor Lilią Arutyunian pięknie sobie to wymyśliła.

 


 

(Listopad 2005)

Jąkanie, jakże to było bliskie mi słowo, a jednocześnie tak odległe

i znienawidzone, że każda wzmianka o nim powodowała od razu podniesienie adrenaliny.
Tak było kiedyś, obecne jestem już po 2 tygodniowym pobycie w Mikołowie

i mogę z dystansem spojrzeć na jąkanie. Teraz rzeczy które są proste i przyjemne
kiedyś były niesamowitą katorgą. Każdy się męczył ale jakoś się żyło i funkcjonowało.

Po terapii zupełnie inaczej zaczyna się nowy dzień, już nie ma tych
myśli: kto mnie dzisiaj zapyta, co mogę powiedzieć itp.

Jąkanie było pryzmatem przez który oglądaliśmy świat, jedne rzeczy można było jakoś wykonać

a inne wcale. Nowa mowa tworzy zupełnie inny ulepszony pryzmat .

Daje zupełnie nowe możliwości . Można rozmawiać z każdym, wszędzie i o wszystkim. Jąkanie
już nie jest głównym rdzeniem mojego życia. Zdaje sobie sprawę że gdzieś tam jeszcze siedzi ale jest stłumione i ograniczone.

Terapia daje też mi niesamowity spokój , dawniej stres przed szkołą był codzienny, wzmożona perystaltyka,
strach oraz uczucie niedowartościowania . Jest to niesamowite jakie przemiany następują

podczas pierwszych 2 tygodni pobytu w ośrodku.

Zmiana zupełna sposobu mówienia i postrzegania świata.

Terapia jest niesamowita i zalecam ją każdemu kto jeszcze nie podjął decyzji

o leczeniu albo jest już znużony kolejnymi wizytami u logopedy. Naprawdę warto odmienić swoje życie.

Pozdrawiam i życzę wszystkim sukcesów w terapii.

Mateusz Pleśniak

 


Hejka! Mam na imię Olka ,mam 17 lat.

W czerwcu 2003 roku rozpoczęłam terapię jąkania w Kołobrzegu.

Od tamtego czasu żyje mi się inaczej, lepiej. Dokonałam
niemal cudu ,bo zebrałam mnóstwo pięknych wspomnień z moją nową mową, mową bez jąkania.

Teraz rozmawiam z ludźmi i czerpię z tego przyjemność.

Moje życie jest piękne,bo nie żyję w strachu, tym ciągłym strachu,

który mnie kiedyś prześladował przed ludźmi.

W terapii odkryłam też moje nowe hobby-bieganie. Jestem nawet
w drużynie sportowej i udaje mi się nawet odnosić sukcesy :).

Teraz myślę, e jak sie ma marzenia, o trzeba w nie wierzyć!

Tylko trzeba chcieć się zmieniać...A jeśli się w coś prawdziwie wierzy, to cały

Wszechświat sprzyja potajemnie Twojemu pragnieniu...

Pozdrawiam wszystkich marzycieli i wszystkie marzycielki.
Olka


Cześć! (Sierpień 2003)
Nazywam się Krzysiek i jestem w trakcie terapii mowy.
Każdy, kto się jąka wie jaki to problem. Ja postanowiłem z tym 
walczyć i jestem na dobrej drodze by już nigdy się nie zająknąć.
Terapia nie jest wcale trudna, jest łatwa, a co najważniejsze 
przyjemna. Podczas zajęć czuję się jak w domu.
Teraz jestem innym człowiekiem tak jak moi koledzy i koleżanki z 
terapii. Czuję wielką ulgę, bo mogę mówić to, co mi się podoba i 
już żadne słowo nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Nawet 
najtrudniejsze wyrazy na których się zacinałem nie stanowią już 
żadnej przeszkody.
Gdy idę do sklepu to z uśmiechem na twarzy, a nie z myślą czy 
wypowiem dane słowo czy też nie.
Chciałem pokazać w ten sposób, że jąkanie można i trzeba leczyć. 
Wystarczy uwierzyć w swoje możliwości i raz na zawsze pozbyć się 
tej paskudnej wady.


Cześć! (Wrzesień 2003)
Nazywam się Grzegorz i od prawie 2 miesięcy walczę z potworem 
jakim jest jąkanie.
Terapia stała się dla mnie szansą na nowe, lepsze życie. 
Dzięki terapii po 19 latach codziennej męczarni mogłem nareszcie 
zacząć funkcjonować normalnie. 
I sytuacje które kiedyś były nie do przeskoczenia teraz stały się 
normalnością i sprawiają nareszcie radość. Kiedyś było tak, że 
myślałem czy coś zdołam powiedzieć i był ciągły strach przed 
mówieniem. Natomiast obecnie nie zastanawiam się nad tym czy coś 
powiem tylko myślę o tym co mam powiedzieć i po prostu to mówię. 
I każdy wypowiedziany wyraz daję taką frajdę jak nic innego 
wcześniej. 
W moim przypadku zmiana nastąpiła nie tylko w mowie ale również 
w moim podejściu do życia. Przed terapią prawie każdy dzień był 
szary i ponury i nic tak naprawdę nie cieszyło. A teraz aż chce 
się rano wstać z łóżka i przeżywać nowy dzień. I moi znajomi 
mówią mi ,że nareszcie widzą mnie uśmiechniętego i pełnego 
radości. Co wcześniej zdarzało się bardzo rzadko lub wcale. 
I to co się dzieje z pacjentami w ciągu tych 14 dni dla mnie 
jest cudem. Bo ktoś kto przez lata bał się ludzi i stronił od 
jakiekolwiek kontaktu z obcymi osobami nagle po kilku dniach 
wychodzi do ludzi zadając im pytania. I kto tego nie przeżył na 
własnej skórze nie zrozumie tego co tak naprawdę dzieję się z 
pacjentami i jak bardzo się zmieniają. 
I chciałbym aby jak najwięcej osób z tym problemem mogło przejść 
na "drugą stronę" tak jak mi to było dane. 
A co do samej terapii to były to najwspanialsze 2 tygodnie w 
moim życiu. I dla mnie Centrum jest i pewnie zawsze będzie 
drugim domem. A terapeuci tam pracujący na zawsze zostaną 
bliskimi mi osobami i zawsze będą mogli liczyć na moją pomoc. 

Bo Oni pierwsi dali mi nadzieję na to ,że mogę normalnie żyć. 
I niech każdy wyleczony pacjent będzie dowodem na to ,że nie 
można nigdy tracić nadziei na wyleczenie. Bo naprawdę da się 
pokonać potwora i życzę wszystkim jąkającym się, aby kiedyś 
każdy miał okazję wygrać walkę o normalne życie...


(Listopad 2003)

Nazywam się Mateusz. Mam dwanaście lat, chodzę do szóstej 

klasy szkoły podstawowej imienia księdza Jana Twardowskiego. 

Rozpoczynając naukę w początkowych klasach zacząłem się jąkać. 

Ten problem pogłębiał się coraz bardziej. W szkole bałem się odpowiadać, 

przez co byłem mało aktywny i zamknięty w sobie. 

Siadałem w ostatnich ławkach, kryjąc 

się za plecami kolegów. Niechętnie chodziłem do sklepu, brakowało mi odwagi, 

aby podejść do obcego człowieka i zapytać go o drogę lub o cokolwiek. 

Chodziłem do logopedy, ale na nic to się nie zdało. 

Postanowiłem spróbować innej metody uczestnicząc w terapii dla
jąkających się, co było dla mnie wielką nadzieją. 

Początkowo nie byłem przekonany, co do jej skuteczności, 

ale przekonał mnie mój kolega z klasy, który rok wcześniej 

uczestniczył w podobnej terapii. Po dwutygodniowej 

terapii poczułem ulgę, pewność siebie, stałem się innym człowiekiem. 

W szkole jestem aktywny,
nie boję się odpowiadać, ponieważ wiem, 

że ręka zawsze obroni mnie przed stresem i przyspieszaniem mowy. 

Obecnie mija mi piąty miesiąc terapii. Staram się stosować 

do zaleceń terapeutów i nigdy nie chciałbym wrócić do jąkania, które było
dla mnie bardzo uciążliwe. 


(Listopad 2003)

Witam! 
Mam na imię Monika. Rozpoczęłam terapię 17 listopada. Nigdy nie 
zapomnę tego dnia, ponieważ to właśnie wtedy odmieniło się moje 
dotychczasowe życie. Jąkanie było w nim zawsze na pierwszym 
miejscu. Było, bo już od kilku tygodni tak nie jest. Teraz 
jestem spokojnym, szczęśliwym człowiekiem, który robi to, co 
naprawdę chce. Wcześniej wszystkiego się bałam. Obawiałam się 
podjąć jakąkolwiek rozmowę. Mimo, że byłam przygotowana bałam 
się zgłosić do odpowiedzi, bałam się przeczytać referat. Po 
prostu nie chciałam się zbłaźnić. Przed każdą lekcją odczuwałam 
przerażenie. Nie pamiętam aby coś mnie wtedy cieszyło. Teraz 
już się nie boję, że się zatnę w sklepie, w szkole, czy podczas 
rozmowy z przyjaciółmi. Mówię to, co chcę a nie to, co mogę w 
danej chwili wymówić. To daje mi pewien komfort psychiczny. 
Terapia odmieniła nie tylko mój sposób mówienia, ale również 
mój stosunek do innych ludzi. Do tej pory" przeglądałam się w 
ich oczach ". Robiłam wszystko, aby tylko ich zadowolić. 
Odnoszę wrażenie, że czasem ich zdanie było ważniejsze od 
mojego. Obecnie zdałam sobie sprawę, że to po prostu absurd, bo 
najważniejsze powinno być dla mnie moje zdrowie zarówno 
fizyczne jak i psychiczne. Stałam się bardziej pewna siebie i 
swoich możliwości. To dla mnie bardzo ważne. Zaczęłam 
optymistycznie patrzeć na świat. Kolejny dzień nie budzi już 
lęku, przeciwnie, daje mi wiele radości. 
Ci, którzy sami przez to przeszli wiedzą, że droga do płynnej 
mowy jest kręta i łatwo można z niej zboczyć, ale warto 
dojechać do końca, bo tak naprawdę to koniec naszych cierpień 
ze " starą mową ", a początek tak długo oczekiwanego szczęścia z "nową".

 Na tym przecież zależy nam najbardziej.


(Grudzień 2003)

Cześć!
Nazywam się Gosia i od pięciu miesięcy jestem na terapii.

To, że terapia wpłynęła bardzo na moje życie to jest oczywiste. 

Ale chciałam napisać, 

jak bardzo zmieniło się moje podejście do samego jąkania. 
Aby przyjechać do Mikołowa musiałam wziąć urlop w pracy.

Oczywiście nikomu nie powiedziałam, że jadę na terapię, 

w domu wiedzieli tylko rodzice i siostra.

W ciągu pierwszych dni terapii, gdy dowiedziałam się, 

że będę mówić bardzo wolnym tempem, przeraziłam się, 

co będzie, jak wrócę do pracy. 

Ale najlepiej jest nie myśleć o tym przez te dwa tygodnie 

- to są nasze wakacje. A pod koniec tych dwóch tygodni 

ma się tyle pewności siebie i spokoju, że nawet rozmowa 

z szefem nie jest niczym strasznym. 

I jak przed terapią nigdy nie mówiłam o jąkaniu,

 to był temat tabu w domu, szkole, czy pracy, 

to teraz ciągle o tym mówię i wyjaśniam ludziom, 

co to jest jąkanie, na czym polega i jak można się go pozbyć.
Jeśli jeszcze zastanawiasz się, czy zacząć tą terapię to już wiesz, że TAK!


(Marzec 2004)
Cześć!
Nazywam się Mariusz. Mam 22 lata. Jąkać zacząłem się w 4 kl. podstawówki. 

Właściwe nie pamiętam dlaczego tak się stało. 

Moje jąkanie nasilało się w sytuacjach stresowych.

Przy jednych ludziach jąkałem się mniej, przy innych więcej.

Właściwie nie wiem od czego to zależało.

Nie byłem nigdy u żadnego logopedy.

W końcu postanowiłem coś zmienić w moim życiu i przejść terapię. 

Jestem w jej pierwszym miesiącu a już widzę że było warto ją rozpocząć. 

Pozbyłem się tego okropnego lęku przed powiedzeniem czegokolwiek 

i jestem na dobrej drodze osiągnięcia ostatecznego celu....
PS. Terapia przydałaby się wszystkim zestresowanym ludziom:)
Pozdrawiam!